Teraz mi lepiej czyli uświadomienie w porę


Hm, właśnie sobie uświadomiłam, że wcale mi nie pasuje takie mentorskie i poradnikowe podejście do bloga. Żaden ze mnie ekspert . Lubię swoją pracę, architekturę, projekty wnętrz, pracę z ludźmi i właśnie na ten temat zamierzam pisać – o ciekawych pomysłach, przydatnych radach, nowinkach w świecie wnętrz i o designie … w każdym razie przydatnych i ciekawych z mojego punktu widzenia, ale może Tobie wydadzą się do niczego… Wszak nie mam wyłączności na świetne pomysły i super aranżacje…

Chyba też nie do końca odpowiada mi forma jaką sama  stworzyłam na początku, więc od dzisiaj zaczynam zwracać się do Ciebie, a nie do Was. Wszak nie mam pewności czy jakieś szersze grono czytelników w ogóle się znajdzie… to po pierwsze.

Po drugie – mam zamiar pisać całkowicie subiektywne opinie i spostrzeżenia na temat zasad i sposobów aranżacji więc pewnie czasem mogę Cię czymś zaskoczyć… Bo reguły w aranżacji i owszem, są. Niektóre słuszne, a inne całkiem do kitu i nie wiadomo po co w ogóle się je stosuje? Ale o wiele ciekawsze są projekty, które te reguły łamią i wnętrza, które są urządzone jak gdyby żaden wzorzec nie obowiązywał. Najlepszym wg mnie efektem jest taki, gdzie styl aranżacji wnętrza odpowiada charakterowi mieszkańców. Nie ma znaczenia jak projektant by się wysilał jeśli zapomni, że szyje na  konkretną miarę… Jedno co powinno no pewno pasować, to wnętrze i człowiek. A poszczególne detale wyposażenia, dodatki i dekoracje, co z czym zestawić, co pasuje, a co nie – to rzecz drugorzędna.

Moja chyba jedyna zasada, którą staram się zawsze stosować  jest taka, żeby w taki sposób zaprojektować i urządzić wnętrze by było w 100% autentyczne. No i oczywiście funkcjonalne, ładne  i ble ble ble…. to wiadomo. Zawsze jednak powinno być jak dobre ubranie – wygodne, swobodne, z dobrych materiałów, ale przede wszystkim pasujące do ciebie, do stylu życia jaki prowadzisz, do twoich przyzwyczajeń, upodobań itd. Masz czuć się w nim dobrze.

Dlatego oprócz utartych wzorców, pt.: „kolory dobierać na zasadzie kontrastu lub dopełnienia”  albo  – ” w małych pomieszczeniach stosować małe wzory, a w dużych duże”… – jest tego trochę, wierz mi i kiedyś sama pilnie ich przestrzegałam, o zgrozo! – oprócz tego typu „wytycznych” są na szczęście zupełnie inne: własne, intuicyjne, subiektywne, osobiste, takie wynikające z wyczucia i trudnej do wytłumaczenia pewności, że właśnie tak będzie dobrze…

Po trzecie – już teraz jestem w stanie powiedzieć, że zdarzą mi się blogowe wyjścia z wnętrza na zewnątrz, bo ile można siedzieć w środku?

Po czwarte i ostatnie – od dziś wrzucam tylko własne zdjęcia – chyba że potrzebne będą konkretne przykłady do opisu czy recenzji. Dlatego dziś bez zdjęcia – nie przygotowałam się…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *